
Rozpoczął się okres grzewczy, a wraz z nim wzrosło zagrożenie zatrucia czadem, o czym świadczą ostatnie interwencje świebodzińskiej straży pożarnej i pogotowia.
Bardzo często nie ma to związku z powstaniem pożaru, a wynika jedynie z niewłaściwej eksploatacji budynku i znajdujących się w nich urządzeń i instalacji grzewczych.
We wtorek 2 grudnia w jednym z mieszkań w Świebodzinie podczas kąpieli zasłabła 13.letnia dziewczyna. Wezwany do zdarzenia zespół pogotowia przypuszczał, że jest to skutkiem zatrucia czadem. Powiadomiono strażaków. Pod wskazany adres natychmiast udał się zastęp ze specjalnym czujnikiem tlenku węgla.
Intuicja medyków nie myliła. Strażacy po wejściu do mieszkania stanęli w osłupieniu. Czujnik wskazywał prawie 400 ppm stężenia czadu w powietrzu (około 500 mg/m3)!!! Przypomnijmy, że wdychanie nawet niewielkiej ilości tlenku węgla może spowodować zatrucie, silny ból głowy, wymioty, zapadnięcie w śpiączkę a nawet zgon.
W tym przypadku, pogotowie zabrało do szpitala nieprzytomną 13.latkę oraz jej 2.letnią siostrę, śpiącą w przyległym pokoju, gdzie stwierdzono 200 ppm tlenku węgla.
Po gazometrii lekarze stwierdzili u starszej 30,5% stężenie we krwi karboksyhemoglobiny, norma wynosi do 5%!!! Dziewczynę przetransportowano na oddział dziecięcy do szpitala w Międzyrzeczu.
W trakcie rozmowy właściciel przyznał, że już parę dni wcześniej miał zawroty głowy, chciał zadzwonić na pogotowie. Był przekonany, że jest to wynikiem przemęczenia po pracy.
O tym, że jest to przypadek bagatelizowania podstawowych zasad bezpieczeństwa niech świadczy fakt, że w łazience o niespełna 4 metrowej powierzchni użytkowane były dwa piece gazowe.
Tym razem zakończyło się szczęśliwie...
Więcej o zagrożeniu ze strony czadu oraz jak się jego ustrzec, strażacy radzą na swojej
stronie internetowej.