2 października, pod Rydzyną, jeszcze przed meczem Lecha Poznań z Austrią Wiedeń, doszło do bandyckiego napadu na kibiców drużyny gości. Grupa ok. 30 Polaków w kominiarkach wszczęła bójkę z Austriakami, z których paru zostało rannych. Do autokaru wrzucono petardę.
Hańba dla polskiej gościnności i dla polskiego sportu! Przy takim bandyckim usposobieniu części mieszkańców Polski (i to w regionie uważanym za kulturalny)? I przy całkowitej indolencji naszych strusi(ów) ładu publicznego? Być może trzeba będzie organizować policyjne konwoje. A może Austriacy (i inne narody) będą przysyłać własne wozy bojowe, aby chronić swoich obywateli? I my mamy organizować ważne imprezy międzynarodowe?!
Do poczucia wstydu za opisanych pseudokibiców przyłożyły się media. Otóż portal TVN24.pl nadał wielce bulwersujący tytuł - "Polacy dołożyli Austriakom nie tylko na boisku". Któż to wymyśla takie tytuły? Zamiast napiętnować rodaków już w tytule, to poważnie rozmyto zagadnienie sprowadzając bandytyzm niemal do poziomu szlachetnego pojedynku sportowego albo do podwórkowej szarpaniny.
Czytelnik mógł to odebrać - no cóż, dołożyliśmy gościom na boisku, dołożyliśmy także poza stadionem. I co się dziwić kibolom, skoro sami dziennikarze bandyckie rozróby sprowadzają do niewinnego machania szabelkami szlachciur z epoki liberum veto...
Dzisiaj rano natknąłem się na ten bulwersujący tytuł i wpisałem komentarz - "Żenujący tytuł! Spłyca zagadnienie. Nie zawiera potępienia kiboli! Kto taki tytuł dał?!". I jednak... poskutkowało! Redakcja natychmiast zmieniła tytuł na "Polacy napadli na autokar kibiców Austrii Wiedeń".
Portal zastrzega się - "Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii". Ale przecież za swoje artykuły chyba jednak ponosi odpowiedzialność?!
Redakcjo, gwoli uczciwości - lepiej późno, niż wcale... Jednak uznano słowny nietakt. Teraz należy liczyć na nierozpatrywanie tej napaści pod kątem ewentualnego orzeczenia walkowera na rzecz gości, których nie uraczyliśmy zgodnie z wielowiekowymi tradycjami. No i ciekawe, jakie jest stanowisko strusi(ów) porządku publicznego oraz naszego rządu i... PZPN.
Mirosław Naleziński --
23:00, 02.10.2008 /onet.pl
Polacy dołożyli Austriakom nie tylko na boisku
CHULIGANI POBILI KIBICÓW AUSTRII WIEDEŃNa stadionie Lecha Poznań panowała wspaniała, sportowa atmosfera
PAP/Adam Ciereszko
Polscy pseudokibice zaatakowali kibiców Austrii Wiedeń, jadących do Poznania na mecz z Lechem.
Do bójki doszło po południu przy drodze krajowej nr 5, w pobliżu stacji benzynowej przy wjeździe do Rydzyny.
Z relacji świadków wynika, że autobus z Austriakami zatrzymał się przy stacji. Część austriackich kibiców weszła do sklepu. Wtedy zaatakowała ich grupa blisko 30 Polaków ubranych w kominiarki. Wywiązała się bójka.
Właściciel stacji powiedział, że widział dwóch rannych Austriaków. Napastnicy wrzucili też petardę do autobusu. Napadnięci wycofali się do autokaru i odjechali. Polacy odjechali swoimi samochodami m.in. w kierunku Poznania.
Austriacy wrócili na stację benzynową po przyjeździe policji.
kap/mlas
Poprawiona wersja (tytuł)
23:00, 02.10.2008 /onet.pl
Polacy napadli na autokar kibiców Austrii Wiedeń
PSEUDOKIBICE POBILI AUSTRIAKÓW JADĄCYCH NA MECZ Z LECHEMNa stadionie Lecha Poznań panowała wspaniała, sportowa atmosfera
PAP/Adam Ciereszko
Polscy pseudokibice zaatakowali kibiców Austrii Wiedeń, jadących do Poznania na mecz z Lechem. Według świadków przynajmniej dwie osoby odniosły poważne obrażenia.
Do bójki doszło po południu przy drodze krajowej nr 5, w pobliżu stacji benzynowej przy wjeździe do Rydzyny.
Z relacji świadków wynika, że autobus z Austriakami zatrzymał się przy stacji. Część austriackich kibiców weszła do sklepu. Wtedy zaatakowała ich grupa blisko 30 Polaków ubranych w kominiarki. Wywiązała się bójka.
Właściciel stacji powiedział, że widział dwóch rannych Austriaków. Napastnicy wrzucili też petardę do autobusu. Napadnięci wycofali się do autokaru i odjechali. Polacy odjechali swoimi samochodami m.in. w kierunku Poznania.
Austriacy wrócili na stację benzynową po przyjeździe policji.
kap/ŁOs//mlas/kdj