|
W ¦wiebodzinie - najbardziej klerykalnym mie¶cie w Polsce. W³a¶ciciel sex shopu dyskretnie odsuwa kotarê bordo przy drzwiach wej¶ciowych. Rozgl±da siê trwo¿liwie, jak gdyby spodziewa³ siê spó¼nionego o 62 lata natarcia Werwolfu. Gdy nas dostrzega, wpada w panikê. Wywiesza tabliczkê z napisem „zaraz wracam” i znika za zas³on±.
Co pewien czas zerka zza niej konspiracyjnie. A my nie do¶æ, ¿e nie odchodzimy, to jeszcze zdjêcia robimy, przechodniów nagabujemy. „Ku..., nieszczê¶cie jakie¶ siê kroi” - konstatuje zapewne i wywiesza tabliczkê z napisem „zamkniête”.
Das ist Schwiebus ¦wiebodzin (Lubuskie) w¶ród niemieckich odwetowców znany jest jako Schwiebus. I to znany dobrze, bo miasto setki lat, a¿ do powrotu Ziem Zachodnich do macierzy w 1945 r., by³o w rêkach niemieckich lutrów. Pod koniec lat 20. XX wieku polscy katolicy stanowili ok. 20 proc. wszystkich mieszkañców i byli mniejszo¶ci± narodow± i religijn± o znaczeniu mizerniejszym od ¯ydów, których by³o mniej, ale swoim zwyczajem zajêli kluczowe stanowiska, zw³aszcza w biznesie.
Najpierw Niemcy uporali siê ze starozakonnymi Izraelitami - ju¿ w 1938 r. niemal wszystkich wywie¼li ze ¦wiebodzina. Z kolei ewangelików niemieckich za³atwi³a bezwyznaniowa Armia Czerwona.
Na narodowo - religijnym zamieszaniu skorzysta³ Ko¶ció³ rzymskokatolicki. Co tu kryæ - gdyby nie mo³odcy z czerwonymi gwiazdami na siermiê¿nych czapach, ¦wiebodzin ci±gle nazywa³by siê Schwiebus i w³adaliby nim niemieccy protestanci. A tak jest piêknie i dzi¶ w 22-tysiêcznym mie¶cie przy wydatnej pomocy w³adz powstaje najwiêkszy w Europie pomnik Chrystusa Króla Wszech¶wiata. U g³upkowatych protestantów ca³kiem nie do pomy¶lenia. Bóg po byku Bo¿e Narodzenie na szczeblu Syna odbywa siê w bólach i trwa ju¿ lat kilka. I nie dziwota, bo ¶wiebodziñski Chrystus to ch³op wysoki na 30 metrów i wa¿±cy kilkana¶cie ton. Na ¶wiecie tylko Jezus z Rio de Janeiro ma okazalsze gabaryty. Jak przysta³o na króla, bêdzie mia³ koronê, ¶wiate³ka ostrzegaj±ce pilotów i „¿eby nie zardzewia³” - wywietrzniki w g³owie. Inicjatorem zbudowania gigantycznego pomnika zbawiciela jest ks. Sylwester Zawadzki, proboszcz parafii Mi³osierdzia Bo¿ego w ¦wiebodzinie. Wielebny dosta³ od Agencji W³asno¶ci Rolnej Skarbu Pañstwa 4 hektary gruntu. Glebê powinien przeznaczyæ na cele rolnicze. Lecz przecie¿ zamierza³ siaæ ziarno wiary, a nie np. lebiody. Dlatego wyst±pi³ do gminy o zmianê warunków zagospodarowania przestrzennego. Radni siê przychylili i ustalili, ¿e ziemia mo¿e zostaæ wykorzystana na cele kultu religijnego. Grunt pod budowê najwiêkszego pomnika Jezusa w Europie zosta³ przygotowany. Ko¶ció³ z kacapskimi kopu³ami Pani± Renatê (mniej wiêcej czterdziestka) spotykamy nieopodal przynale¿nego ks. Zawadzkiemu ko¶cio³a Mi³osierdzia Bo¿ego. Robi porz±dek przy pomniku ojca Pio. „Przewidzia³, ¿e nasz papie¿ zostanie papie¿em” pokazuje na odlanego kapucyna.” Ksi±dz by wszystko ³adnie opowiedzia³, ale pojecha³ do Krakowa, bo rze¼biarz ju¿ zrobi³ dwa kawa³ki Jezusa. Trzeba je bêdzie przewie¼æ tirami albo jakim¶ eszelonem specjalnym. Bo jak inaczej?” Ludzie ró¿nie mówi± o pomniku Chrystusa, ale jak ksi±dz og³osi³, ¿e potrzebne s± kamienie i gruz, ¿eby usypaæ wzgórze, to chêtnych nie brak³o. Niektórzy zwozili ca³ymi wywrotkami. Taka pokuta. Od razu by³o widaæ, kto ma na sumieniu wielkie grzechy, a kto ma³e. Bo jednym wystarczy³o, ¿e worek kamieni przynie¶li i sumienie mieli czyste. A inni kilka razy ciê¿arówkami zaje¿d¿ali i ma³o im by³o.
Ksi±dz ma dryg do budowania. Jak nowy ko¶ció³ stawia³, kupi³ dwie cegielnie i tartak. Samowystarczalny by³, przez to i koszty obni¿y³. No i Bia³orusinów zatrudni³: tani i robotni. Tylko, patrz pan, kopu³y, cholery, zrobi³y na mod³ê prawos³awn±. Z przyzwyczajenia chyba. ¦wiêty piorunochron Na golgotê jest nie wiêcej ni¿ 400 metrów. Idziemy. Po drodze spotykamy pani± Zuzannê (wiek trudny do ustalenia). W ma³o nobilituj±cej asystencji sraj±cego psa z niechêci± spogl±da na wzgórze. Bo mieszka na osiedlu domków jednorodzinnych po³o¿onym w pobli¿u pomnika Chrystusa Króla w budowie. Tu bêd± siê zje¿d¿aæ wycieczki, bêdzie druga Czêstochowa, ha³as i spaliny. Jak kupowali¶my ziemiê pod budowê, nikt nas nie informowa³, ¿e bêdziemy mieæ takie uci±¿liwe s±siedztwo. A gdy radni zmieniali plan zagospodarowania przestrzennego, nawet nie zapytali, co o tym my¶limy.
Ciê¿arówki, jak wozi³y gruz, zdewastowa³y nam drogê i nikt siê tym nie przej±³. Pioruny we wzgórze bij± jak oszala³e, bo ju¿ postawili metalow± konstrukcjê, na której pomnik ma siê trzymaæ. A to dopiero pocz±tek... Pies zrobi³ swoje, pani Zuzanna za smycz i ku domowi zmierza. My ci±gniemy na wzgórze. W s³oñcu l¶ni stalowy krêgos³up Jezusa. Trzy miesi±ce w lasach Na wzgórzu robota stoi. „Spychacz znowu siê spierdoli³. Standard” wyja¶nia Jacek i wali m³otem w zawodn± maszynê. Pracowników winnicy pañskiej jest niewielu. Wiêkszo¶æ to skromni wiê¼niowie z Zak³adu Karnego w Miêdzyrzeczu. „Mam do odsiadki 3,5 roku” opowiada jeden z nich. „Jak bêdê tu tyra³ i niczego nie zmajstrujê, wyjdê na jesieñ, czyli po pó³tora roku kiblowania. To co, nie op³aca siê? A ksi±dz jeszcze daje 200 z³otych na miesi±c. Niby niedu¿o, ale móg³by wcale nie dawaæ. I jak kto¶ pali, codziennie na papierosy dostaje. Swoboda taka jak na wolno¶ci, bo tylko kierownik pilnuje. Zwiaæ ³atwo. By³ taki jeden, co da³ nogê, od razu jak go tu przywie¼li. Trzy miesi±ce po lasach siê ukrywa³. Ujawni³ siê, jak lato siê skoñczy³o”. Tu¿ ko³o usypanego z ludzkich grzechów wzgórza i frontu intensywnych robót jest ujêcie wody. Napis: Strefa sanitarna. Wstêp wzbroniony. Bez obaw: Chrystus wodzie nie zaszkodzi - najwy¿ej zamieni w szlachetniejsz± ciecz. Gdy ¶wiebodziñskie starostwo wydawa³o pozwolenie na budowê, wiedzia³o, co czyni. Anio³owie z powiatu Nigdzie w Polsce w³adze samorz±dowe nie w³a¿± a¿ tak w ty³ek Ko¶cio³owi. Poparcie budowy pomnika Chrystusa Króla to tylko ma³y piku¶. W zesz³ym roku ¶wiebodziñska rada miejska podjê³a uchwa³ê w sprawie woli ustanowienia patrona miasta i gminy ¦wiebodzin. Patronem mia³ byæ nie kto inny, tylko Chrystus Król. Uwzglêdniaj±c fakt oddania i zawierzenia w dniu 26 listopada 2000 r. przez Biskupa Ordynariusza Adama Dyczkowskiego miasta i gminê ¦wiebodzin Chrystusowi Królowi, maj±c na uwadze stanowisko lokalnej spo³eczno¶ci, wnioski proboszczów parafii chrze¶cijañskich Ko¶cio³ów z terenu miasta i gminy ¦wiebodzin, a tak¿e realizowan± budowê pomnika Chrystusa Króla na wje¼dzie do ¦wiebodzina (od strony Zielonej Góry) Rada Miejska w ¦wiebodzinie wyra¿a wolê ustanowienia Chrystusa Króla patronem miasta i gminy ¦wiebodzin - napisano w uzasadnieniu. Ten ¶wiat³y pomys³ przepad³, bo na Chrystusowy patronat nie zgodzi³a siê watykañska Kongregacja ds. Kultu Bo¿ego i Dyscypliny Sakramentów. Ani Trójca ¦wiêta, ani ¿adna z trzech Osób Bo¿ych, a wiêc Bóg Ojciec, Syn Bo¿y i Duch ¦wiêty, nie mo¿e zostaæ og³oszona patronem miejscowo¶ci. Do natury bowiem patronatu nale¿y pe³nienie roli orêdownika i opiekuna u Boga, a tak± rolê spe³niaæ mog± jedynie osoby stworzone: Naj¶wiêtsza Maryja Panna, Anio³owie oraz ¦wiêci - uzna³ Watykan. Okazuje to, ¿e katoliccy politycy bywaj± teologicznie niedouczeni, gdy¿ niezgodnie z watykañskimi regu³ami chcieli to koronowaæ Chrystusa na króla Polski, to uczyniæ go patronem £odzi. W 2001 r. ¶wiebodziñska rada powiatowa postanowi³a przekazaæ 40 tys. z³ parafii Mi³osierdzia Bo¿ego, bo ks. Zawadzki chcia³ wybudowaæ w ko¶ciele nowy o³tarz. Decyzja okaza³a siê bezprawna. Zarz±d powiatu nie da³ za wygran±, tylko g³owi³ siê, jak tu wydaæ publiczne pieni±dze. W koñcu postanowi³ przekazaæ szmal pod pretekstem dofinansowania ¶wietlicy dla m³odzie¿y prowadzonej przez wielebnego. W tym samym mniej wiêcej czasie proboszcz Zawadzki z³o¿y³ wniosek do rady miejskiej. Domaga³ siê 20 tys. z³. Na budowê nowego o³tarza. Odwa¿nie mu odmówiono powo³uj±c siê na szczup³o¶æ bud¿etu oraz fakt, ¿e miasto w ostatnich latach przekaza³o parafii 150 tysiêcy. Ksi±dz bierze, co chce W ostatnim czasie ks. Zawadzki postanowi³ w ¦wiebodzinie wybudowaæ hospicjum. Upatrzy³ sobie teren nale¿±cy do spó³dzielni mieszkaniowej. Teraz jest tam plac zabaw. „By³o ¶mieszno i straszno” mówi cz³onek rady nadzorczej spó³dzielni. „Najpierw g³osowali¶my nad wnioskiem burmistrza, który wnosi³ o przekazanie gruntu parafii. Wniosek nie przeszed³. Potem rozpatrywali¶my podanie ksiêdza Zawadzkiego. I - uwaga! - mia¿d¿±c± przewag± g³osów rada wyrazi³a zgodê na przekazanie gruntu proboszczowi! No, niby ma nabyæ na „preferencyjnych warunkach”. Tylko ¿e spó³dzielnia ma ju¿ do¶wiadczenie w kontaktach z ksiêdzem. Wiele lat temu dosta³ teren pod budowê nowego ko¶cio³a. Do dzi¶ siê nie rozliczy³. Co my mamy powiedzieæ lokatorom zalegaj±cym z czynszem? Jak wyt³umaczyæ, ¿e z jednej strony domagamy siê od nich terminowego regulowania nale¿no¶ci, a z drugiej rozdajemy maj±tek spó³dzielni? Ludzie, którzy na to pozwalaj±, maj± zniewolone umys³y. Nie wiem tylko dlaczego. Niemcy do ¦wiebodzina maj± 52 kilometry - nieca³a godzina jazdy. Jak siê upr±, raz-dwa mog± ¶wiebodziñskie umys³y wyzwoliæ przywracaj±c tu protestantyzm. I moc ks. Zawadzkiego struchleje. Maciej Miko³ajczyk Artyku³ publikujemy dziêki uprzejmo¶ci redakcji tygodnika „ NIE ” ¬ród³o: NIE - http://www.nie.com.pl
|